• recenzja

    Zniszczenie i odnowa (Leigh Bardugo)

    Emocje zwinęły mnie w pół i zagrały na mnie marsza.

    Zadziwia zdolność Leigh Bardugo do przesuwania linii własnych możliwości. Porównując tom pierwszy i trzeci, to niczym niebo a ziemia. Ostatni tom trylogii Griszy jest pasjonujący i próżno w nim szukać naiwności czy prostoty.

    Czytałam ten tom dla ostatnich kilku chwil. Był niczym lina rozpięta tak sztywno, że drgała od najmniejszego powiewu wiatru. Tak czułam się, zastanawiając się, jak na dalibora autorka rozplącze ten węzeł. Zakończenie było porywające, a droga do niego zdecydowanie warta paru obgryzionych paznokci.

    Zawsze jednak przy czytaniu książek z dość sporą liczbą głównych postaci, wybieram jako ulubioną tą, która najbardziej pałąta się na końcu. Tak więc… zrozumiałam lepiej Alinę – choć nie zdołałam jej pokochać – Mal jak zwykle otwierał w mojej kieszeni scyzoryk zagłady, a moim ulubieńcem stał się… Harshaw. Wraz z kotem i wygolonym rudym fryzem, dosłownie skradł mi moje czarne serce.

    Oby więcej takich przygód w świecie griszów.
    Leigh, pisz!

    Ah. I końcowe opowiadanie. Piękne. Proste, ale piękne.

  • recenzja

    Oblężenie i nawałnica (Leigh Bardugo)

    Żywiłam nadzieję na lepszą część drugą i ją otrzymałam.


    Alina staje się o wiele silniejsza, bardziej władcza i zaradna, mimo, że jej historia naznaczona jest bolesnym tragizmem. Jej siła staje się zawadą a jej metamorfoza – boleśnie zabiera jej coraz więcej z jej człowieczeństwa.


    Polubiłam Alinę w tym tomie, rozumiem ją bardziej. Już nie jest narzekającą nastolatką, która znazła się wród potężniejszych od siebie i gubi się wśród intryg i knowań. Teraz jest tym, czym zawsze tak naprawdę była – rozdartą pomiędzy dwoma światami posiadaczką mocy, która może tak zniszczyć jak i ocalić świat.


    Wkurza mnie jedna postać i nie jest to bynajmniej Zmrocz. Mal doprowadza mnie do szewskiej pasji. Istnieje w tym tomie by grać mi na nerwach. Różniste fochy, odymania i małe zemsty. Oburzanie się i jeszcze raz foch. Mal także istnieje po to, by można było czym zagrozić Alinie. To potrzebna postać, jednakże. Żeby można było kogoś nie lubić – i żeby nie był to ten zły.


    Warsztat pisarski autorki robi wielki skok naprzód. Opisy są głębsze, bardziej naładowane emocjami, a finał jest naprawdę porywający. Po prostu czuć tę moc, promieniującą ze stronic.


    Ta część jest bardziej skoncentrowana na uczuciach i celach głównych bohaterów, tych nowych jak i starych. Bardzo mi się to podoba, lubię, kiedy mogę poznać postacie dogłębnie, czego nie miałam możliwości zrobić w tomie pierwszym. Widać, że Leigh uczyła się podczas pisania i rozwijała. Jestem teraz pewna, że część trzecia będzie tak asmo dobra, jeśli nie bardziej.

  • recenzja

    Cień i Kość (Leigh Bardugo)

    Zachęcona przecudowną „Szóstką Wron”, która sprawiła, że znowu zamarzyłam o trudnym życiu łotrzyka, sięgnęłam także po debiut literacki Leigh Bardugo.

    I muszę przyznać, że mimo, że nie było żle, jak na debiut, jednak „Cień i Kość” wydaje się jakby napisana przez zupełnie innego autora.

    Kocham i nie lubię

    Historię czyta się wyjątkowo łatwo, wręcz pochłania. Opisy świata, mimo, że nieliczne, są wyjątkowo barwne i malują naprawdę ciekawe obrazy w wyobraźni. Bardzo bardzo podoba mi się magia, która wypełnia książkę, wypływa z niej falami. To sprawiło, że mimo pewnych wad, na pewno zabieram się niedługo za kolejny tom.

    Jednak jest sporo niedociągnięć. Trochę zbyt infantylny styl, ktory później autorce się zdecydowanie poprawił. Główna bohaterka cały czas narzeka, a to u mnie jest pet peeve, ogromny. W zasadzie książka jest zdecydowanie za krótka, jak na taką obiecująca historię, nie mogłam zaprzyjaźnić się z postaciami, poznajemy je bardzo pobieżnie, jakby były tłem.

    Spodziewane niespodziewane

    Ciekawy zwrot akcji w połowie książki, którego trochę się spodziewałam, jednak dobrze było przeczytać coś tak odświeżającego.

    Lubię Ravkę!

    Sam pomysł griszów, ich kast i Zmroczów – świetny. Krainy, wzorowane na tych z naszego świata, także. Ravka bardzo pzypominająca Rosję, Szu Han Chiny i Fjerda nordyckie ziemie. Zazwyczaj autorzy fantasyki czerpię z historii świata, jednak tutaj jest to bardzo dobitne i podoba mi się taki zabieg.

    Jestem prawie pewna, że będzie lepiej

    Chciałabym móc polubić protagonistkę 🙂 Może w kolejnym tomie mi się uda. Będę czytać dalej, bo nie jest to zła książka, miło się przy niej spędza czas i odpoczywa. Po prostu nastawiałam się na wielkie boom, jaki dała mi „Szóstka Wron” i go nie otrzymałam. 

  • recenzja

    Szóstka Wron (Leigh Bardugo)

    Czasami trafia się taka książka, która całkowicie wbija nas podczas czytania w fotel, dopóki pod koniec nie orientujemy się, że znajdujemy się pod nim.

    „Szóstka wron” sprawiła że przeleciałam przez podłogę pod fotelem.

    Moja nie-tajemnica

    Nie jest tajemnicą, że kocham powieści łotrzykowskie. Jednak nie byłam gotowa na mentalny cios. Tyle emocji! Praktycznie każdy rozdział, każdy POV posiadał taki mały zapalnik, który wywoływał we mnie burzę.

    Postaciami powieść żyje

    Postacie są świetne. Podczas wykonywania niewykonalnego zadania, poznajemy ich przeszłość, ich motywacje, ich lęki i nadzieje. Autorka sprytnie sięga ku zdarzeniom, które sprawiły, że stały się częścią gangu Szumowin – są to zdarzenia często tragiczne i bardzo często mogące kogoś słabszego złamać; to, że są tutaj i teraz, wykonując misję, świadczy, że to najtwardsze osoby żyjące w Baryłce. A to już, znając Baryłkę z pierwszych rozdziałów, naprawdę o czymś świadczy.

    Moim ulubieńcem stał się Kaz, bezwzględny Brudnoręki, który ma do spłacenia parę długów. Oraz Inej, kobieta-duch, która wciąż ma nadzieję na lepsze jutro.

    Leigh, jesteś genialna

    I styl! Ta książka jest pięknie napisana. Wciąga tak bardzo, że trudno się oderwać. Mimo początkowego chaosu w pierwszych rozdziałach, podczas którego pada mnóstwo nazw i wydarzeń, wszystko szybko wskakuje na właściwe miejsce.

    Z czym to się je?

    Jest to opowieść o ludziach skreślonych przez życie, którzy zapomnieli o normalności już dawno temu. Opowieść o magii i śmierci. O nieosiągalnym, które staje się osiągalne. O nienawiści i uprzedzeniu.

    Opowieść o grupie łotrów, którzy są bardziej ludzcy, niż niesie legenda.