• recenzja

    Morderstwo w Mezopotamii (Agatha Christie)

    Na spalonym słońcem terenie wykopalisk archeologicznych atmosferę można kroić nożem, gęstą od niewypowiedzianych uraz i lęków. Każdy kryje własny sekret, ale jedna osoba traci życie – Poirot, który całkiem przypadkiem znajduje się w pobliżu, zgadza się zbadać sprawę i połączyć klejem rozsądku rozbitą ceramikę prawdy.

    Czy mordercą była osoba z zewnątrz, czy jest to jeden lub jedna z członków ekspedycji? Czy ofiara była lubiana czy wręcz przeciwnie – co nie jest bynajmniej oczywiste. I co z morderstwem ma wspólnego tajemnicza zdeformowana twarz pojawiająca się za oknem? Czy skrobanie za ścianą jest powiązane z tragedią?

    Uwielbiam klimat tej powieści, prawie można poczuć, jakby było się członkiem ekspedycji naukowej, poszukującej śladów akadyjskiej cywilizacji nad brzegiem Tygrysu. A tajemnica jest naprawdę złowieszcza, a rozwiązanie niebanalne.

    Poirot, mimo, że naukowcy nie biorą go zbyt poważnie, zakasuje rękawy i zabiera się do metodycznego śledztwa, gdzie każdy jest podejrzany, a ślady dawno przykrył piach.

    A ofiar przybywa… noc zapada nad obozem archeologów, a wraz z nią… cienie.

  • recenzja

    Pani McGinty nie żyje (Agatha Christie)

    Pani McGinty już nie żyje, jednak jej duch, uporządkowany, trochę wścibski, unosi się nad powieścią, żądając odpowiedzi na pytania, których rozwiązanie może znaleźć jedynie Hercules Poirot, najsłynniejszy z detektywów.

    Co prawda jestem już po wielokrotnym seansie serialu Granady, najlepszej ekranizacji dzieł Agathy Christie jaka powstała i prawdopobnie powstanie, jednak lektura powieści sprawiła mi niewypowiedzianą radość. Styl Agathy jest metodyczny, niczym sam detektyw, a zagadka wydaje się przez sposób prowadzenia śledztwa jeszcze bardziej tajemnicza.

    Czy pani McGinty miała wrogów? Czy był to rabunek, podczas którego starsza pani przyłapała złodzieja na gorącym uczynku? I co wspólnego ze sprawą mają stare zdjęcia wycięte z gazety? Czyżby to była sprawa, która rozpoczęła się wiele wiele lat temu?

    Wyjątkowo intrygujący kryminał w klasycznym stylu, który sprawia, że szare komórki puszczają trybiki w ruch, próbując zgadnąć przed Poirotem, kto zabił.

    Christie nie trzeba polecać, przecież mamy do czynienia z królową powieści detektewistycznej.

    Swoja drogą, plotkarskie magazyny nie zmieniły się ani na jotę, a niektórzy powinni uważać na wybrzuszone konserwy 😉